#Wiedza

Na początku był… ogień

Ogień fascynował ludzi od zawsze. Podtrzymywanie a następnie wskrzeszanie ognia było jednym z fundamentalnych wynalazków okresu prehistorycznego naszej cywilizacji. Jako źródło ciepła i światła pełnił i pełni po dziś dzień ważną rolę, jednak jego zastosowanie wciąż poszerza swój zakres, czego doskonałym przykładem jest wykorzystywanie ognia w cyrku i kuglarstwie.
Informacje o połykaczach ognia, czy osobach chodzących po rozżarzonych węglach znajdujemy jeszcze w dziełach z czasów starożytnych. Najwcześniejszy zapisany i znany „firewalking” odbył się ponad 4000 lat temu w Indiach. Późniejsze zapiski opowiadają o pokazach tego typu w starożytnym Rzymie a także o rytuałach z chodzeniem po ogniu w Afryce. Połykanie ognia natomiast powszechnie stosowane jest od dawna przez fakirów oraz w obrządkach Voodo. Widowiska oraz rytuały z płomieniami w tle przyciągały niezliczone rzesze widzów. Z upływem lat widownia stawała się coraz bardziej wymagająca, artyści musieli więc przygotowywać kolejne, bardziej urozmaicone i zaskakujące widowiska. Na szczęście zarówno ludzka świadomość, jak i technologia ruszyły od tamtego czasu znacznie naprzód i współcześnie możemy oglądać ogniowe widowiska w znacznie okazalszej formie.

Show must go on!
Przede wszystkim zastanówmy się co oznacza nazwa „fireshow”? Nazwa ta powstała poprzez połączenie dwóch angielskich słów – „fire” (ang. ogień) oraz „show” (ang. pokazywać).
A zatem „fireshow” ma pokazywać nam ogień. Jednak media wykreowały dziś słowo „show” jako określenie „czegoś pokazanego z wielkim rozmachem i pompą”. Pokaz taki nie może więc być już tylko wyjściem z pochodnią na ulicę. Ogień stał się w naszej świadomości czymś powszednim – dziś rozpalić go może każdy, kupując w kiosku paczkę zapałek. Dlatego też ujarzmianie go musi być widowiskiem podanym w estetycznej, atrakcyjnej formie, niejednokrotnie przyprawiającym o dreszczyk emocji. Nikogo już nie zachwyci zwykłe machnięcie kijkiem z kawałkiem płonącej szmaty na końcu, potrzeba czegoś więcej…

Płonie coraz więcej rzeczy
Ludzka kreatywność nie zna granic, stale powstają więc nowe rozwiązania uatrakcyjniające show. Na przestrzeni wieków artyści zajmujący się tą dziedziną kuglarstwa od korzystania z prymitywnych pochodni przeszli do całego arsenału specjalistycznych urządzeń. Tak też narodziły się „poi” – płonące kule na łańcuchach, którymi tworzyć można skomplikowane figury z ognistych smug, kije z płonącymi końcówkami, które można obracać z zawrotną prędkością, podrzucać wysoko w powietrze lub też majestatycznie toczyć po ciele, czy też płonące wachlarze które, doskonale komponują się z pełnym gracji ruchem ludzkiego ciała. Są to współcześnie najbardziej rozpowszechnione elementy wykorzystywane w „fireshow”, jednak pomysłowość „ogniowców” nie zna granic – stąd na pokazach zobaczyć można najprzeróżniejsze, mniej lub bardziej widowiskowe i pomysłowe przyrządy do kręcenia ogniem. Wszystko pięknie, ale czy to na pewno jest bezpieczne? Tu przychodzi nam z pomocą…

Technologia
XX oraz XXI wiek zaowocowały odkryciem wielu nowinek technicznych. Także pokazy ognia z nich korzystają. Do niedawna na terenie naszego kraju w powszechnym użyciu były na przykład koce gaśnicze wykonane z, jak się później okazało, rakotwórczego azbestu. Materiał ten jest odporny na wysokie temperatury oraz dobrze chłonie paliwo, uważano zatem, że z powodzeniem można nim zastąpić szmaty, które umocowane na sprzętach do pokazów maczano w różnych paliwach i podpalano. Jednak fakt ogromnej szkodliwości dla organizmu przesądził o jego wykluczeniu z powszechnego użytku, jako elementu sprzętu pokazowego. Na szczęście w 1965r we Francji odkryto rewolucyjny materiał – kevlar. Kevlar jest aramidem, z którego przędzie się włókna sztuczne o bardzo wysokiej odporności mechanicznej na rozciąganie. Ta właśnie cecha sprawiła, ze jest wykorzystywany powszechnie jako materiał do produkcji odzieży ochronnej – nawet kamizelek kuloodpornych. Posiada on także kilka cech, które zainteresowały także artystów używających w swoich pokazach ognia. Jest on bowiem niepalny w temperaturach dochodzących nawet do ponad 400°C oraz świetnie chłonie różne ciecze. Jest przy tym produkowany jako elastyczny materiał tekstylny o różnych grubościach i szerokościach. Te cechy przesądziły o używaniu go w pokazach „fireshow” i zastąpieniu nim rakotwórczego azbestu. Solidnie umocowany na odpowiednich uchwytach nasączany jest niskotemperaturowymi paliwami (przeważnie parafiną ciekłą) i podpalany. W ten sposób uzyskuje się stosunkowo bezpieczny, solidny oraz nieszkodliwy dla zdrowia sprzęt do popisów przed publicznością.

Teatr ognia? Taniec ognia? A może teatr tańca ognia?
Jak w każdej działalności, tak i tu istnieją artyści o różnym stopniu zaawansowania, odmiennych koncepcjach i pomysłach na swoją sztukę. Choć niektórzy przedstawiciele preferują występy w pojedynkę to jednak powszechną praktyką jest zrzeszanie się w tzw. „Grupy fireshow”. Wiele z grup poza indywidualną nazwą (przeważnie tajemniczo brzmiącą, często będącą zapożyczeniami słów z łaciny lub innych języków i związaną w mniejszy lub większy sposób z ogniem) nadaje sobie przydomki typu „teatr ognia” lub „grupa tańca ognia”. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że poziom techniczny tych grup na początku jest zazwyczaj bardzo niski. Ciężko im wpleść elementy tych dziedzin sztuki w pokaz i działania grupy mają się nijak zarówno do form teatralnych jak i tanecznych.
Patrząc w przyszłość…

Na szczęście znajdą się także grupy przedstawiające swoimi działaniami wysoki poziom techniczny oraz ciekawe i nieszablonowe pomysły na pokaz. Nie ważne, czy grupa obrała kierunek rozwoju wyrażający się w działaniach teatru, tańca, pantomimy, czy po prostu robi dobre „show”. Ważne, że są osoby czerpiące z tego radość oraz widownia, która potrafi docenić dobrze przygotowany spektakl. Miejmy nadzieję, że scena „fireshow” w Polsce będzie się dalej rozwijać i dalej zaskakiwać nowymi pomysłami.

Autor: Marcin „Kot” Kawecki

Źródła:
1. Strona o chodzeniu po rozżarzonych węglach, http://www.spacerpoogniu.com
2. Wikipedia – wolna encyklopedia (wersja polska), http://pl.wikipedia.org/wiki/Main_Page
3. Wikipedia – wolna encyklopedia (wersja angielska), http://en.wikipedia.org/wiki/Main_Page